Pytania maturalne - język polski



 

1. Oceń trafność motta „Medalionów” Z. Nałkowskiej. Czy myśl autorki znajduje potwierdzenie w innych utworach literackich związanych z okresem wojny i okupacji?

Motto „Medalionów” Zofii Nałkowskiej brzmi „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Jest to bardzo trafne motto, które pokazuje jak wiele cierpienia, zła i bólu może przygotować i uczynić człowiek drugiemu człowiekowi. Słowa motta kojarzą się nam z przysłowiem „Człowiek człowiekowi wilkiem”. Łączy się ono także ze stanowiskiem narratorki, która doznaje główni uczucia zdziwienia wobec ogromu oglądanych cierpień i nieszczęść ludzkich. Wybór takich słów sugeruje też, że zbiór opowiadań jest pretekstem do rozważań o naturze człowieka, o jego zdolności popełniania najgorszych zbrodni na innych ludziach. O postępowaniu okrutnym, bezwzględnym mówimy, że jest nieludzkie, bo wierzymy, że są czyny do popełnienia do których normalni ludzie nie są zdolni. Tymczasem okres okupacji dowiódł, że ludzie potrafią zachowywać się jak bestie. Obozy koncentracyjne, masowe ludobójstwo uprzedmiotowienie jednostki i pozbawienie jej godności ludzkiej były dziełem ludzi. Motto opowiadań ostrzega przed możliwością powtórzenia się historii oraz jest świadectwem załamania się wszelkich zasad moralnych i etycznych, jakie nastąpiło w czasach hitlerowskiego terroru. Autorka trafnie umieściła takie słowa, które oddają całe zło jakie przygotował człowiek człowiekowi w tamtym czasie, a jednocześnie ostrzega nas aby w naszym wieku ludzie ludziom nie zgotowali podobnego losu. Myśl autorki znajduje potwierdzenie w innych utworach literackich okresu okupacji. Tadeusz Borowski w swoich opowiadaniach obozowych ukazuje los więźniów obozu koncentracyjnego: masowa śmierć, tortury, głód, znęcanie psychiczne to życie na jakie skazał człowiek człowieka. Podobnie w utworze „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego potwierdza się motto „Medalionów”. W „Innym świecie” Gustaw Herling-Grudziński ukazał życie w łagrach sowieckich. Osadzeni w nich więźniowie, pozbawieni podstawowych potrzeb życiowych wykonywali za darmo katorżniczą prac, która miała służyć chwale sowieckiego państwa. Ci, którzy trafiali do łagrów rzadko kiedy wychodzili na wolność, wyroki przedłużano w nieskończoność, a ciężka praca i wycieńczenie organizmu przyspieszały śmierć więźniów. Udręczeni, pozbawieni godności, skatowani pracą ponad siły więźniowie łagrów zostali skazani na taki los przez drugiego człowieka. Powstanie w getcie warszawskim, próby ocalenia resztek swej godności przez Żydów skazanych na zagładę przedstawia utwór Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Śmierć w płomieniach, wywózki do obozów, tortury, egzekucje to wszystko zostało zgotowane ludziom przez ludzi, to także potwierdzenie słów „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Dziś również słowa te mają potwierdzenia tam, gdzie człowiek niszczy godność drugiego człowieka, prześladuje go, odbiera mu człowieczeństwo, bo i dziś nie brak zbrodni dokonywanych na ludziach przez ludzi.

2. Dobro i zło w powieści „Początek” A. Szczypiorskiego.

„Początek” Andrzeja Szczypiorskiego to oryginalna kompozycyjnie powieść, synchronizuje wiele wątków różnych lat; rdzeń akcji przypada na lata okupacji, lecz retrospekcje i wybieganie w przyszłość rozciągają przestrzeń czasu od początku wieku po stan wojenny. Jest to powieść o totalitaryzmie, o Bogu i tolerancji, o Polsce i Polakach, ale także o walce dobra i zła . Szczypiorski łamie stereotypy ludzi, obala pewne nawyki myślenia. Nie można ludzi podzielić na dobrych i złych, gdyż w momencie próby ci źli okazują się dobrymi i odwrotnie. Autor łamie myślenie charakterystyczne dla czasów niewoli o ludziach dobrych i złych, np. że Polak to szlachetny męczennik, a Niemiec to urodzony morderca i wróg, żyd to brudny handlarz, kaleczący polską mowę. Pisarz ukazuje, że nie każdy Polak i Żyd to niewinni ludzie, a każdy Niemiec jest zły. Uważa, że w każdym narodzie polskim, żydowskim, czy niemieckim są jednostki szlachetne i podłe. Wśród Polaków są ludzie narażający własne życie w obronie drugiego człowieka i są bandyci, jak Suchowiak. Wśród Żydów są ludzie prawi oraz konfidenci, jak Bronek Blutman, są również źli i dobrzy Niemcy, jak Miller. W powieści trwa walka między dobrem, a złem między postępowaniem ludzi szlachetnych, a czynami ludzi złych. W wielu przypadkach szlachetne jednostki wygrywają, pomimo działań tych drugich. Jednostki szlachetne to: Irma Seidenman – wdowa po naukowcu Ignacym, ukrywa się pod nazwiskiem Maria Gostomska – wdowa po polskim oficerze. Bronek Blutman wydaje ją gestapo, przesłuchiwana na Alei Szucha zostaje uratowana przez działania szeregu ludzi: doktor Korda dowiaduje się o jej zatrzymaniu od rikszarza, następnym jest Pawełek Kryński, który zawiadamia Filipka, a ostatnim Niemiec Miller, który ratuje ją z Szucha. Irma po wojnie pracuje 25 lat w Ministerstwie Oświaty na Alei Szucha. W 1968 roku zostaje wyrzucona, gdyż jest fala antysemickich wydarzeń. Wydarzenie 1968 roku jest bardzo bolesne i przykre, utkwiło w jej pamięci bardziej niż przesłuchania w czasie wojny. Przy Stucklerze na gestapo nie czuła się tak upokorzona i poniżona, gdyż chciano ją tylko zabić, natomiast w 1968 roku odebrano jej coś więcej niż życie, prawo bycia sobą. Henryk Fichtelbaum – syn adwokata, przyjaciel Pawła Kryńskiego uczęszcza do polskiego gimnazjum. Nie chce umierać tylko dlatego, że jest Żydem, ucieka z getta, ukrywa się na wsi, w lesie u zegarmistrza Flisowskiego, ale wraca do getta, gdzie walczy i ginie. Paweł Winiar - prowadzi walkę ze złem wojny, studiuje na Uniwersytecie Warszawskim, zajmuje się handlem i działa w konspiracji, bierze udział w powstaniu warszawskim. Po wojnie odmawia współpracy z komunistami i po roku 1968 włącza się do opozycji, emigruje z Polski, przebywa w Paryżu, gdzie spotyka Irmę, jest to ok. 1980 r., zaprasza ją do kraju w grudniu 1981 r. zostaje internowany. Winiar – to profesor matematyki, kocha swoich uczniów, bardzo przeżywa ich pobyt w getcie. Umiera na zawał serca słysząc dźwięki skocznej muzyki z karuzeli i odgłosy walk powstańców w getcie. Weronika – siostra zakonna, uczyła dzieci katechizmu, wbijała żydowskim dzieciom do głowy ich nowe życiorysy i błagała Boga o wybaczenie, że uczy je kłamstwa. Obok tych ludzi szlachetnych, wartościowych, którzy toczą walkę ze złem i okrucieństwem hitlerowców są jednostki podłe, dla których drugi człowiek jest wrogiem. Artur Hirschfeld – syn dentysty, został uratowany przed zagładą i przemieniony w Polaka – Gruszeckiego. Za dobro odpłacił złem, stał się kreaturą i zagorzałym antysemitą, opowiada się za trwałym sojuszem i przekreśla wszelkie działania opozycji, uważając je za romantyczne mrzonki. Stuckler – oficer służby bezpieczeństwa Rzeszy, wstąpił do partii nazistowskiej, bo chciał coś znaczyć, chciał, zby go doceniono i słuchano, zabija ludzi wypełniając polecenia innych, brak mu poczucia winy, nie ma wyrzutów sumienia. Kochał silne Niemcy, pogardzał Żydami i Słowianami, rasa niemiecka według niego była lepsza od innych, urzędował w siedzibie gestapo na Alei Szucha. W czasie wojny trwa walka między dobrem, a złem tego czasu, z hitlerowskimi metodami działania, ale wraz z zakończeniem wojny walka o ocalenie podstawowych wartości moralnych, o godność człowieka nie kończy się. Okres wojenny to czasy sowieckiego panowania w Polsce, ten nienawistny ustrój niszczy człowieka. Paweł Kryński i Filipek cieszą się z zakończenia wojny, ale rozczarowują się, bo dość szybko rośnie w kraju poczucie beznadziejności, panuje lęk, wszechobecność kłamstwa, fałszywej propagandy, bezkarności Milicji Obywatelskiej i ZOMO. Nie ma żadnej sprawiedliwości, bezprawie staje się prawem, w stalinowskim więzieniu przebywa sędzia Romicki, który nie godzi się z ówczesną sytuacją oraz patrioci polscy, którzy w czasie wojny walczyli o wolność ojczyzny. Dawni szmalcownicy, jak Piękny Lolo zajmują popłatne stanowiska, inni współpracują z komunistami, jak np. Arturek Hirschfeld. Komuniści próbują pozbawić ludzi chęci posiadania prywatnego życia, własnych poglądów, indywidualności. Jednak społeczeństwo polskie stawia opór złu, rozpoczyna się walka z nim. Występują robotnicy w Poznaniu w 1956 roku, w marcu 1968 r. strajkują studenci, w sierpniu 1970 r. wybuchają strajki na wybrzeżu, w 1980 r. powstaje „Solidarność”, potem wprowadzono stan wojenny, gdzie polski dozorca bił więźnia – Polaka, ale mimo stanu wojennego opór nie zanikł, internowanych zastąpili inni młodzi konspiratorzy, a po stanie wojennym większość internowanych wypuszczono. W „Początku” walka dobra i zła toczy się przez całą okupację i w Polsce powojennej.

3. Wojna i okupacja w świetle polskiej poezji lat 1939 – 1945.

Czas wojny i okupacji został utrwalony w polskiej poezji lat 1939 – 1945. Utwory o tym okrutnym czasie pisali m. in. Antoni Słonimski, Władysław Broniewski, Konstanty Ildefons Gałczyński, Krzysztof Kamil Baczyński, Tadeusz Różewicz, Czesław Miłosz. W 1940 roku zostały wydane pod pseudonimem Jan Syruć „Wiersze” Czesława Miłosza. Rok później ukazała się „Antologis poezji współczesnej” zawierająca m. in. wiersz Antoniego Słonimskiego „Alarm”. W 1942 roku pojawiła się nowa antologia „Pieśń niepodległa. Poezja polska czasów wojny” przygotowana przez Czesława Miłosza, Jerzego Zagórskiego i Jerzego Andrzejewskiego. Znalazły się tam fragmenty „Kwiatów polskich” Juliana Tuwima oraz utwory Antoniego Słonimskiego, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. W tym samym roku ukazały się jeszcze dwie antologie poetyckie „Wiatr wolności” i „Słowo prawdziwe” oraz tom poezji różnych autorów zatytułowany „Z otchłani” poświęcony problematyce żydowskiej. Wiersz Antoniego Słonimskiego „Alarm” napisany został w 1939 roku. Nawiązuje do autentycznych alarmów przeciwlotniczych ogłaszanych w Warszawie. Utwór dzieli się na trzy części. W pierwszej autor przedstawia sytuację w mieście po ogłoszeniu alarmu i reakcję ludzi. Kompozycyjną klamrę tej części wiersza stanowi fragment autentycznego komunikatu o alarmie. Osoba mówiąca jest świadkiem wydarzeń, swoją uwagę koncentruje na przeżyciach zbiorowości. Rzeczywistość jest odbierana głównie za pomocą zmysłów słuchu i wzroku. Podmiot liryczny, prawdopodobnie jeden z mieszkańców Warszawy kryjący się przed bombardowaniem opisuje ludzkie zachowanie, spadające bomby i dźwięki syren. Efekty akustyczne poeta oddaje za pomocą onomatopei (kołuje, jękliwie, jęk, brzęczy), przenośni (dźwięk wybucha i rośnie), porównań („Krzyk jak strzępy krwawy’’). Druga część wiersza ma charakter apelu, wezwania do obrony Warszawy. Wezwanie do walki Polaków potęguje autor przywołując zwycięskie bitwy Napoleona pod Wagram i Jeną oraz Marsylianką. W słowach wiersza zawiera się nadzieja poety na pomoc Francji dla Polski w walce z Niemcami. Trzecia część wiersza refleksyjna utrzymana jest w poetyce snu. Miejscem rozważań podmiotu lirycznego jest Paryż. Sytuacja oddalenia budzi w osobie mówiącej tęsknotę za ojczyzną i troskę o losy Polski. Mimo dystansu i spokoju podmiot liryczny nie może spać spokojnie. W jego marzeniach sennych obecna jest Warszawa, zagrożona unicestwieniem. Bohaterska walka i cierpienie żołnierzy i mieszkańców uwznioślają stolicę. Ostatnie wersy utworu są wezwaniem do walki. Główną ideą utworu jest protest przeciwko wojnie, ostrzeżenie przed jej tragicznymi skutkami. Jak długo będzie trwać pamięć o wojnie i zniszczeniach, tak długo aktualny będzie alarm ostrzegający przed okropnościami wojny. Władysław Broniewski przed wybuchem II wojny światowej napisał wzywający do obrony zagrożonej ojczyzny wiersz pt. „Bagnet na broń”. Utwór o charakterze apelu nawoływał do obrony Polski i ofiary w walce o jej wolność. Ton pisanego po klęsce wrześniowej wiersza pt. „Żołnierz polski” ma zupełnie inny charakter. Nastrój utworu jest smutny i przygnębiający. W wierszu poeta wraca do bolesnych doświadczeń września 1939 roku. Bohater utworu, przegrany polski żołnierz jest reprezentantem wszystkich żołnierzy polskich walczących w kampanii wrześniowej. Poeta przedstawia jego tułaczą wędrówkę. Ziemia polska, po której idzie zajęta została przez wrogów. Żołnierski szlak bohatera świadczy o jego odwadze i determinacji w walce, ale także sugeruje słabość polskich wojsk wobec przeważających sił wroga. Żołnierz jest bezradny, wobec przewagi wroga, pobity, bezbronny, nie może już wziąć odwetu. Ojczysta ziemia pokryta gruzami i zgliszczami jest domem i matką. Opuszczony, pozbawiony rodzinnego domu i ojczyzny żołnierz jest tułaczem, który stracił nadzieję. Upersonifikowana brzoza jest symbolem współczującej, opłakującej los żołnierzy natury, przyroda oddaje uczucia bohatera, współczuje mu i żali się nad jego losem i losem Polski. „Pieśń o żołnierzach z Westerplatte” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego to kolejny utwór ukazujący rzeczywistość wojenną. Została napisana w 1939 roku i przypomina jeden z najważniejszych epizodów polskiego września, obronę przyczółka na Westerplatte przez żołnierzy polskich. 1 września 1939 roku bombardowanie Westerplatte przez niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczęło II wojnę światową. Oddział polskich żołnierzy bronił się do 7 września. Obrona Westerplatte miała znaczenie głównie moralne, gdyż przewaga sił wroga z góry skazywała polskich żołnierzy na klęskę. Wiersz Gałczyńskiego jest hołdem złożonym bohaterskim obrońcom, którzy poświęcili życie za ojczyznę. Ofiarę poniesioną w imię miłości Ojczyzny ukazuje poeta jako moralne zwycięstwo, mimo przeważających sił wroga Polacy bronili się dzielnie nie poddając się zwątpieniu. Za swoją heroiczną walkę i poświęcenie żołnierze dostąpili nagrody w niebie. Poeta czyni z nich wiecznych obrońców Polski, którzy w chwili ponownego zagrożenia zjawią się na ziemi, aby bronić swojej ojczyzny. Poeta posłużył się kontrastem, zestawiając ze sobą obrazy cierpień i walki oraz błogiego i szczęśliwego nastroju żołnierzy w raju. Podobną funkcję spełniają w wierszu zdania umieszczone w nawiasach („A lato było piękne tego roku”), („A na ziemi tego roku było tyle wrzosów na bukiety”). Obrazy pięknej, spokojnej jesiennej przyrody stanowią przeciwwagę dla politycznej sytuacji Polski we wrześniu 1939 roku. Obraz katastroficznych czasów wojny ukazał w swej poezji Krzysztof Kamil Baczyński. Utwór „Ten czas jest wizją czasów wojny”. W wierszu dominuje nastrój smutku, grozy, przerażenia apokaliptyczną wizją świata i zagładą ludzi, świat pogrążony jest w mroku, symbolizującym zło i śmierć. Na ziemi zapanowała śmierć , umarła natura, umierają ludzie, czas zdąża ku zagładzie. W obliczu apokaliptycznej zagłady ludzkie życie jest kruche i ulotne. Ogarnięty złem świat pozbawiony został Boga. W czasie gdy wszystkie wartości zostały zanegowane, umarł też Bóg. II wojna światowa skazała świat i ludzi na totalną zagładę, przed którą nie było ucieczki. Podmiot liryczny jest zagubiony, bezradny, oszołomiony, przerażony tą straszną rzeczywistością. Wie, że nie może nic uczynić, wojna przytłacza go ogromem swego okrucieństwa, wie że upadły wszelki nakazy moralne, jest tylko nienawiść, a jego pokolenie stoi na rozdrożu drogi, ma dylemat wyboru między szczęściem osobistym, a ojczyzną. Wymowa wiersza jest pesymistyczna, wizja końca świata jest ukazana w scenerii ponurej i okrutnej. Krzysztof Kamil Baczyński w większości swych liryków przedstawił tamtą rzeczywistość np. „Pokolenie II”, „Niebo zwłok ci otworzę”, „Historia”, „Pokolenie”, „Z głową na karabinie”. Tadeusz Różewicz w swojej poezji również zawarł myśli na temat czasu wojny i okupacji. Utwór „Lament” ma formę modlitwy skierowanej do tych, którzy tworzą świat kultury, bronią wartości, do zwykłych ludzi i do Boga. Podmiot liryczny nie potrafi się modlić, może tylko opisywać samego siebie i swoje życie. Mimo, iż jest młody, wewnętrznie czuje się stary i pozbawiony niewinności. Wojna zabiła w nim człowieczeństwo, zmuszając go do sprzeniewierzenia się wartościom moralnym. Wojenny kataklizm zdehumanizował jednostkę ludzką zmieniając ją z podmiotu w narzędzie mordu, nieświadome moralnych konsekwencji tego co czyni. Podmiot liryczny opisuje siebie jako człowieka okaleczonego psychicznie, pozbawionego wiary w zasadność ponadczasowych wartości, okradzionego z możliwości doświadczenia i poznawania natury, kultury. Wojna dokonała nie tylko materialnych zniszczeń, ale zniweczyła cały dorobek kulturowy ludzkości, doprowadziła do upadku wartości i zaburzyła porządek świata, a ludzi pozbawiła człowieczeństwa, wrażliwości, zdolności do wzruszeń, zamieniła ludzi w zwierzęta mordujące się nawzajem kierowane instynktem przetrwania. Wyłącznie fizyczne przeżycie jednostki równa się jej biologicznej śmierci, utracie wartości, zatarciu umiejętności odróżnienia dobra od zła. Podmiot liryczny wie, że jest ofiarą wojny, ale także katem, gdyż w świecie wypełnionym bez reszty zbrodnią nie ma niewinnych. Tadeusz Różewicz w innych utworach: „Róża”, „Matka powieszonych”, „Ocalony” porusza temat wojny i okupacji. Czesław Miłosz w utworze „Campo di Fiori” napisanym w 1943 r. daje świadectwo tamtych okrutnych czasów. Przedstawia plac Campo di Fiori, gdzie handlowano, ale na nim właśnie spalono Giordana Bruno, podobnie jak obok płonącego getta, gdzie giną Żydzi bawiono się na karuzeli. Poeta przedstawia męczeńskie miejsca i przemijającą pamięć, buntuje się przeciwko obojętności na krzywdę i cierpienie, oddaje hołd niewinnym męczennikom. Oprócz wymienionych poetów są jeszcze inni, których nie wymieniłem (np. Tadeusz Gajcy), a którzy w swoich lirykach przedstawiali czasy zła, nienawiści, śmierci, czasy zagłady ludzkości – obraz rzeczywistości wojennej.

4. Zanalizuj przyczyny tragicznej kariery Z. Ziembiewicza – bohatera „Granicy” Z. Nałkowskiej.

Przyczyn tragicznej kariery Zenona Ziembiewicza – bohatera „Granicy” Z. Nałkowskiej można wymienić wiele. Słabość charakteru, porzucenie swoich młodzieńczych ideałów, brak odpowiedzialności za swoje czyny, uleganie wpływowym ludziom oto przyczyny tragicznej kariery Zenona. Zenon Ziembiewicz był synem Waleriana Ziembiewicza podupadłego szlachcica. Zenon był młody, ambitny, podczas nauki w mieście poznał Elżbietę Biecką późniejszą żonę. Na studia wyjechał do Paryża, podczas wakacji w Boleborzy nawiązał romans z Justyną Bogutówną – córką kucharki jego rodziców. Ze względu na trudności materialne musiał zwrócić się o pomoc finansową do pana Czechlińskiego – właściciela gazety „Niwa”. Dzięki współpracy z wydawnictwem otrzymał pieniądze na ukończenie studiów. Później został redaktorem „Niwy”, a potem dzięki wpływowym osobom prezydentem miasta. Ożenił się z Elżbietą Biecką, ale nie zerwał z Justyną Bogutówną. Gdy dziewczyna zaszła w ciążę dał jej pieniądze na aborcję. Być może bał się kompromitacji w razie ujawnienia romansu z córką służącej, gdyż był „wysokim” urzędnikiem. Kariera Zenona nie opierała się jedynie na zdolnościach i pracowitości, ale była wynikiem układów towarzyskich i protekcji. Już jako redaktor „Niwy” pozwalał na manipulacje w gazecie, na ingerencję i zmiany w tekstach. Jego nominacja na prezydenta została załatwiona przez wpływowych ludzi, dla których był on po prostu wygodny na tym stanowisku. Zenon Ziembiewicz swoją karierę zaczynał znakomicie, jego życiowe credo zamykało się w słowach żyć uczciwie i nigdy nie powtórzyć schematu z domu rodzinnego. Jednak w pewnym momencie Zenonowi zabrakło silnej woli, aby nie wdawać się w romans z Justyną. Potem nie potrafił się wycofać. Początkowo nie chciał pozbywać się wygodnej kochanki, potem było mu jej żal, gdy straciła matkę i została sama. A gdy usunęła ciążę, powodował nim strach. Zresztą właśnie lęk przed powtórzeniem schematu rodziców pchnął go do uwikłania się w zależności i układy. Ziembiewicz żył w „kompleksie boleborzańskim”. Uciekając przed wyniesionymi z domu wspomnieniami powtórzył sytuację rodziców wplątując narzeczoną w romans z Justyną. Szukając usprawiedliwienia swoich czynów obciążył Elżbietę własnym poczuciem winy i odpowiedzialności. Zenon uświadomił sobie, że przegrał życie, zniszczył karierę, ale uważa że wszyscy postępują niezgodnie ze swoimi przekonaniami, ideałami – tak tłumaczy się ze swoich błędów. Swoje młodzieńcze ideały pogrzebał w dorosłym życiu. Uległ Czechlińskiemu, robił to co mu kazano, pisał na tematy narzucone. Jego słabość ujawnia się w chwili rozmowy z Justyną, daje jej pieniądze na usunięcie ciąży – nie potrafi ponieść konsekwencji swojego czynu. Ulega wpływowym ludziom. Zenon poniósł klęskę w życiu zawodowym, dla ludzi jest człowiekiem z karierą, ale on sam wie, że jego postępowanie jest niezgodne z jego wytycznymi. Całe życie kierował się półprawdą, że ludzie nie znają jego prawdziwych myśli, on dostosował się do otoczenia, w którym przebywał, dlatego pozbył się ideałów i tragicznie zakończył karierę.

5. Zinterpretuj wiersz współczesny, nawiązujący do postaci mitologicznej „Nike, która się waha” Z. Herberta.

W utworze „Nike, która się waha” Zbigniew Herbert ożywia postać greckiej bogini zwycięstwa – Nike, która przeżywa dylemat, czy pocałować idącego do walki młodego chłopca. Być może należy on właśnie do pokolenia Kolumbów, którym wejście w dorosłe życie zbiegło się z wybuchem wojny. Nike rezygnuje z pocałunku, gdyż obawia się, że ta pieszczota złamałaby odwagę chłopca i mógłby wycofać się z walki. Nike wie , że chłopiec musi zginąć: „muszą znaleźć tego chłopca z otwartą piersią, zamkniętymi oczami”. Nazajutrz znajdą tego młodego chłopca z raną w piersi. Herbert przeciwstawia się śmierci młodego człowieka przed którym było tyle szczęścia, życia, jednak on poświęcił to wszystko ojczyźnie. Poeta porusza tutaj bardzo ważną relację – poezji (sztuki) i jej oddziaływania na człowieka. Według Herberta człowiek nie może przejmować od sztuki postaw pełnych słabości, obawy, lęku przed ewentualną śmiercią. Nawet bogini to rozumie, wie, że „cierpki obal ojczyzny” będzie dla odważnego młodzieńca najlepszą nagrodę za służbę krajowi. W wierszu dominują barwy szare, nastrój smutku, przygnębienia, liczne metafory. Poeta odwołuje się do antyku: Przywołuje postać Nike – bogini zwycięstwa, waży się los bohatera na szalach, zapłata za łódź Charona to śmierć za ojczyznę – ten młody chłopiec już zapłacił za łódź Charonowi, zginął w walce za ojczyznę.

6. Zanalizuj wiersz pt. „Wysokie drzewa” lub „Ars poetica” Leopolda Staffa.

Wiersz „Wysokie drzewa” Leopolda Staffa otwiera wydany w 1932 roku tom poezji pod tym samym tytułem. Podmiot liryczny opisuje wysokie drzewa, które są dla niego źródłem zachwytu nad ich pięknem oraz poetyckiej inspiracji. Utwór ma budowę pierścieniową – zaczyna i kończy się tą samą frazą „O cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa”. Ta fraza jest także zdaniem retorycznym, w utworze nie znajdziemy bezpośredniej odpowiedzi na to pytanie. Wiersz jest klasycznym trzynastozgłoskowcem. Rymy są regularne, parzyste. Staff zastosował zdania długie, wielokrotnie złożone mieszczące się obrębie jednej strofy. Cały wiersz złożony jest z trzech zdań. Taka składnia jest typowa dla poezji klasycznej. Słownictwo jest proste, ale operujące niecodziennymi zestawieniami. Oprócz słów z codziennego języka są określenia uroczyste: „konary”, „bezwietrze”. Tytułowe drzewa zostały przedstawione metaforycznie jak rzeźby. Artystą - rzeźbiarzem jest sama natura. Rzeźba już a starożytności uważana była za najważniejszą sztukę, zatem takie określenie drzew dodaje im majestatu i wręcz antycznego piękna. Monumentalny charakter drzew podkreśla tworzywo, z którego je wykonano – „brąz” oraz uformowanie ich na kształt „konarów sklepienia”. To nasuwa skojarzenia z majestatyczną świątynią. Staff wprowadza też elementy malarskie. Utwór ten to plastyczny opis krajobrazu. Drzewa znajdują swe odbicie w wodzie oraz zmieniają swój kolor w brązowomiedziany. Koloryt sceny zostaje w metaforze wzbogacony wrażeniami słuchowymi i zapachowymi. Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu (...), (...) koniki polne, (...) szybko strzygą ciszę”. Ta synestezja ułatwia pełny odbiór przedstawionej sceny. Malarski, rzeźbiarski i muzyczny obraz gaśnie wraz z nadejściem zmroku. Dominującymi w wierszu nastrojami są: spokój, cisza, odprężenie. Ostatnia fraza utworu „rośnie wyzwolona dusza” to ujawnienie twórczego oddziaływania natury. Staff podkreśla jedność człowieka z przyrodą, nierozerwalną zależność ludzi od natury. Obcowanie z przyrodą staje się dla człowieka natchnieniem, możliwością wyzwolenia potencjału twórczego i duchowego. Natura ma kojący, życiodajny wpływ na człowieka, może stać się źródłem przemiany i refleksji”. Ostatni wers to głos wdzięczności za piękno przyrody. Wiersz ma wymowę uniwersalną. Staff nie precyzuje o jakich drzewach pisze i nad jaką wodą one stoją. Nie jest to istotne, istotny jest zachwyt nad krajobrazem i refleksje płynące z lektury utworu. Drzewo w wielu kulturach jest znakiem życia. Gaje iraj w wielu religiach to symbol szczęścia. U Staffa kontakt z drzewami pomaga człowiekowi w odzyskaniu wolności duszy. „Ars poetica” „Ars poetica” wiersz Leopolda Staffa z tomu „Barwa miodu” można traktować jako dopełnienie programu artystyczno – ideowego Staffa wyrażonego w utworze „Poeta”. Tytuł utworu „Ars poetica” z języka łacińskiego oznacza „sztukę poetycką”. Wiersz określa rolę i zadania poezji. Poeta powinien oddawać w swej twórczości nieuchwytne uczucia, poezja to echo z dna serca, moment, nieuchwytna chwila. Poezja ma utrwalać to co cenne i ulotne. Owo uczucie Staff przyrównał do cennych motyli. Poeta powinien uchwycićto tę chwilę, złowić jak motyla i stworzyć dzieło sztuki. Nie dla sławy, czy też manifestowania swojej wyższości, ale w celu utrwalenia niektórych obrazów zaobserwowanych we wciąż zmieniającej się rzeczywistości oraz w celu przekazania czytelnikowi swoich myśli i wrażeń. Poeta to co utrwala ma zrobić w sposób taki, aby odbiorca go zrozumiał. Prawdziwa wartośc poezji zawiera się w jej prostocie i przystępności. Staff chciałby, aby czytelnik rozumiał jego wiersze, poezja musi być zrozumiała, prosta, jasna, wiersz ma być: „Tak jasny, jak spojrzenie w oczy I prosty jak podanie ręki” W tym utworze warto podkreślić grę kolorów: „nim zblednę, stanę się błękitne, srebrzyste, przeźroczyste, żadne”. Tak rozwiewa się dym, podobnie tracą kolory, obrazy, fotografie, nieodparcie nasuwa się pewna analogia słów „Schwyć mnie nim przepadnę do horacjańskiego „Carpe diem” – chwytaj dzień, głoszącego dążność do pełnego korzystania a uroków życia. Staff zrywa tutaj z hasłem „sztuka dla sztuki”.

7. Przedstaw dokumentalne i literackie wartości tekstu K. Moczarskiego pt. „Rozmowy z katem”

„Rozmowy z katem” Kazimierza Moczarskiego posiadają dokumentalne i literackie wartości. Należą do tzw. literatury faktu, są opisem autentycznych wydarzeń historycznych. Nie można w sposób jednoznaczny przypisać książki Moczarskiego do określonego gatunku. Utwór zawiera w sobie elementy narracji pamiętnikarskiej oraz przemyślanego wywiadu prowadzonego z rozmówcą. Autor nie relacjonuje w sposób bezpośredni wydarzeń, ale jest niejako przekazicielem informacji. Moczarski rekonstruuje życie i psychiczną sylwetkę Stroopa, opierając się zarówno na jego wypowiedziach jak i własnych informacjach i przemyśleniach. Przez odpowiedni dobór pytań ukazuje swojego bohatera w krytycznym świetle. Obraz Stroopa stara się przedstawić w sposób najbardziej obiektywny, szczerość Stroopa znajdującego się w specyficznej sytuacji więziennej jest przekonująca. Moczarski był szczególnym rozmówcą: pełnił bowiem nie funkcję kronikarza zapisującego fakty historyczne, ale koncentrował się przede wszystkim na próbie wytłumaczenia problemu hitleryzmu w jego aspekcie socjologicznym i ludzkim. Relacja Moczarskiego wykracza poza ramy zwykłego pamiętnika, w niektórych partiach utwór przypomina esej. Pisarz nie był dla Stroopa łatwym rozmówcą, nie przyjmował bezkrytycznie wypowiedzi hitlerowca, wielokrotnie prowokował go, przeciwstawiał się jego poglądom, reagował emocjonalnie na zbyt drastyczne wypowiedzi. Kazimierz Moczarski po wyjściu z więzienia w 1956 r. zaczął robić notatki z więzienia i sprawdził wiarygodność faktów podawanych przez Stroopa. Stroop mówił prawdę, jego szczerość potwierdzała relacja prostego policjanta Gustawa Schielke’go. Tak więc, książka „Rozmowy z katem” przedstawia nam życie i działalność Jurgena Stroopa. Poznajemy dzieciństwo i drogę do kariery Stroopa, a szczególnie działalnść w czasie II wojny światowej – likwidację getta warszawskiego w 1943 roku. Wszystkie te informacje mają wartość historyczną, pochodzą z bezpośredniego źródła, dostarczają dat, liczb a z wydarzeń 1943 roku. Trudno tą książkę nazwać wywiadem, chociaż są w niej fakty wyłącznie autentyczne. Opowieść o bytowaniu i rozmowach trzech więźnió stanowi akcję utworu, walory fabularne ma też relacja Stroopa o jego życiu. Sposób przedstawienia bohatera czyni z tego utworu powieść psychologiczną i to bardzo ciekawą. Autor unika komentarzy, sądów – ocena nasuwa się sama po wysłuchaniu Stroopa. „Rozmowy z katem” łączą w sobie walory dokumentalne, poznawcze i literackie.

8. „Medaliony” jako wyraz zdumienia...

„Medaliony” Zofii Nałkowskiej to wyraz zdumienia nad ogromem zła do jakiego zdolny jest człowiek. To zdumienie nad okrucieństwem i bestialstwem hitlerowców w czasie II wojny światowej. Autorka przedstawia sadystycznych, wyrafinowanych morderców, wymyślających okrutne sposoby torturowania i zabijania ludzi, obejmuje swoją opowieścią cierpienia ludzi w różnych obozach i miejscach zagłady (Gdańsk, Warszawa, Oświęcim, Chełm). Pierwsze opwiadanie zbioru „Doktor Spanner” to relacja pracownika Instytutu Anatomicznego w Gdańsku, gdzie w czasie wojny prowadzono produkcję mydła z tłuszczu ludzkiego. Sucha relacja obejmuje opis trupów przygotowanych do eksperymentu. Ciała pozbawione głów leżały w wielkich basenach, głowy umieszczano osobno. W kadziach znaleziono poćwiartowane już zwłoki, a w wielkim kotle, wygotowany, obdarty ze skóry kadłub ludzki. Zeznający przed komisją pracownik Instytutu beznamiętnie opisuje proces przetwarzania ciała ludzkiego na mydło. Tłuszcz z trupów oddzielano starannie od kości, mięsa oraz skóry i składowano przez całą zimę, a następnie wyrabiano z niego mydło według receptury. Gotowe, ostygłe mydło krojono na kostki. Relacja studenta pozbawiona jest emocji, ciało człowieka potraktowane zostało jak surowiec, z którego można zrobić coś pożytecznego. Nieludzkie okrucieństwo hitlerowców uwypukla relacja kolegów Spannera. Na pytanie komisji, czy Spanner mógł produkować mydło z ciała ludzkiego, obydwaj Niemcy odpowiadają – tak. Jeden z nich argumentuje to lojalnością profesora, wobec partii, drugi ekonomicznymi trudnościami państwa, które cierpiało na brak tłuszczów. Problem bezczeszczenia ludzkich zwłok przedstawiony został w wymiarze czysto technicznym. Absolutna nieświadomość etyczna Niemców co do moralnych konsekwencji ich działalności budzi grozę i przerażenie czytelnika. To wszystko jest szokujące. Bohaterka „Dna” opowiada o doświadczeniach przeprowadzonych na ludziach, których przed śmiercią starano się wykorzystać do maksimum, pozbawiając ich godności umierania. Mówi o swoim pobycie na Pawiaku, w Ravensbruck i w fabryce amunicji w Bunzig. To o czym mówi jest przerażające, wstrząsające, mówi np:o przypadkach kanibalizmu wśród więźniarek, o makabrycznych warunkach, w jakich transportowani byli więźniowie. Opowiadając o swoim pobycie w Ravensbruck wspomina eksperymenty medyczne dokonywane na więźniarkach i znęcanie się, zastrzyki, otwieranie ran: Opowiadanie „Przy torze kolejowym’’ można określić jako studium nad istotą ludzkiego strachu. W czasie ucieczki z transportu zostaje ranna kobieta. Leży przy torach kolejowych. Przechodzący ludzie bali się jej pomóc, szybko odchodzili. Żaden z licznie zgromadzonych gapiów nie potrafi zdobyć się na udzielenie pomocy. W końcu z litości zostaje zastrzelona. To wydarzenie skupia w sobie prawdę o czasach pogardy. Ukazało do czego zdolny jest człowiek porażony strachem,jak zmieniają się ludzkie zachowania pod wpływem warunków, że nawet litość i współczucie mogą przybrać nieludzkie kształty. „Kobieta cmentarna’’to opis getta żydowskiego w Warszawie w czasie jego likwidacji. Dramat mordowanych rozgrywa się za murem, słychać krzyki i płacze,widać pożary i wyrzucane z okien na bruk dzieci. Ludzie z tej strony muru nie mogą spać, jeść,przeżywają rozterki moralne z powodu swej bezsilności. W opowiadaniu „Dwojra Zielona’’ zaskakuje nas postawa młodej Żydówki, która znalazła w sobie dość siły, by przetrwać niesamowite okropności. Straciła męża, przed wywózką do obozu ukrywała się na strychu. Gdy Niemcy urządzili sobie strzelaninę w Sylwestra straciła oko .Ze szpitala trafiła do obozu w Majdanku, potem pracowała w fabryce amunicji. Prawie ślepa, bo na oku zrobił się jej wrzód, pracowała, bała się selekcji, wyrwała sobie złote zęby by kupić chleb i przetrwać. Pragnęła to wszystko przeżyć, aby przekazać innym ludziom wieść o okrucieństwie okupantów. W opowiadaniu „Wiza’’ mamy znowu relację o nieludzkim traktowaniu więźniarek. Wiza była to wymyślona forma znęcania się nad kobietami, które musiały przez tydzień stać na zimnie o głodzie bo porządkowano baraki. Zdumiewająca jest postawa Greczynek, szczególnie udręczonych zimnym klimatem, które umierające, zagłodzone dźwięcznie odśpiewały hymn narodowy. Nienawiść i bestialstwo Niemców objawiało się także w braku zrozumienia, szacunku dla cierpień ludzkich, w nieuznawaniu prawa każdego człowieka do godności. O wartości ludzi i ich przydatności stanowiła siła fizyczna-zdolność do pracy. Autorka mówi o tym w opowiadaniu „Człowiek jest mocny’’.Kiedy Michał P. młody Żyd zmuszony do pogrzebania ciała swojej żony i dzieci odmówił wykonania pracy i prosił Niemców o śmierć, jeden z esesmanów stwierdził, że jest silny, młody, musi pracować i biciem zmusił go do pracy. Do najbardziej wstrząsających można zaliczyć opowiadanie „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu’’. Jest to charakterystyka największych katów Oświęcimia ich ulubionych sposobów zabijania więźniów, ale także to wspomnienie o najmłodszych, o dzieciach zgładzonych w obozie. Dzieci przymuszone do ciągłej obserwacji efektów nieludzkiej przemocy, mordów, tortur, utraciły zdolność rozróżniania dobra i zła. Przykładem okaleczenia ich psychiki i wrażliwości jest zabawa w palenie Żydów. Nałkowska pokazuje cele polityczne, ekonomiczne i ideologiczne ludobójstwa. Wszystkie korzyści tych celi płynęły z ludzkiej męczarni, upodlenia i śmierci. Opisując hitlerowskie zbrodnie i okrucieństwa esesmanów Nałkowska oskarża ich o masowe ludobójstwa i śmierć milionów ludzi. Totalitarne, podporządkowane ideologii państwo niemieckie stworzyło sprawny system organizacyjny przeznaczony do likwidacji ludzi i przygotowało odpowiednio wykwalifikowane kadry, których członkowie ciągłą indoktrynacją zostali przygotowani do tego aby sprawnie i szybko zabijać. Mechanizmy działania hitlerowskiego państwa, potworność dokonanych przez Niemców czynów wymykają się wszelkim komentarzom i uogólnieniom.Obok grozy, przerażenia i szoku budzą zdziwienie. Ludobójstwo przeprowadzone w imię ideologi stanowi zjawisko, które trudno jest pojąć i wyobrazić sobie, jeśli nie było się świadkiem lub ofiarą hitlerowskiej machiny zbrodni. Nałkowska przedstawiając okrucieństwo zbrodni, bohaterstwo ludzi umieszczonych w machinie zagłady wyraża świadectwo o straszliwej prawdzie i ostrzega przed powtórzeniem się tej historii sprzed lat.

9. Przedstaw portret człowieka zlagrowanego, na podstawie utworów okresów wojny i okupacji.

Człowiek zlagrowany – termin ten używany jest na określenie osobowościowych cech człowieka, jakie wykształciły się w nim pod wpływem przeżyć w obozie niemieckim. Zlagrowanie człowieka przejawiało się w odrzucaniu wszelkich wartości humanistycznych i egoistycznym dążeniu do ocalenia własnej biologicznej egzystencji. Termin pochodzi od niemieckiego wyrazu „Konzentrazionlager” – obóz koncentracyjny. Portret człowieka zlagrowanego przedstawił Tadeusz Borowski w swoich opowiadaniach obozowych. Zlagrowanie oznaczało: odczłowieczenie jednostki, pozbawienie jej elementarnych odruchów i uczuć ludzkich, zabicie wolności, chęci buntu, sprowadzenie życiowych funkcji do poziomu zaspokajania potrzeb fizjologicznych. Człowiek w obozie pozbawiony był wyższych celów i ideałów, marzył tylko o tym, aby się wyspać, najeść – po prostu przeżyć, uniknąć śmierci. Bohater opowiadań Tadeusz, kiedyś po rozładunku transportów rozmyśla o swojej sytuacji i uważa, że obóz jest zatoką spokoju, wciąż umierają inni, a on sam jeszcze żyje, ma co jeść, ma siłę do pracy, ma dom, dziewczynę. Więzień aby przetrwać musiał zabić w sobie wszelki odruchy ludzkie: miłość, przyjaźń, współczucie, troskę, odrzucić ponadczasowe ideały i wartości, zobojętnieć na śmierć i cierpienie innych. W warunkach obozowych zacierają się granice między katem, a ofiarą. Poniżani, torturowani więźniowie wyładowują swój strach i agresję na słabszych od siebie. Faszystowskie metody sprawiają, że więźniowie tracą poczucie godności ludzkiej, nie buntują się przeciwko nieludzkim warunkom swojej egzystencji, pokornie idą na śmierć, zabijają swoich najbliższych, pozwalają na mordowanie swoich rodzin, taki stan rzeczy przedstawia Borowski w opowiadaniu „U nas w Auschwitzu”. W opowiadaniu „Proszę państwa do gazu” Henri w rozmowie z Tadeuszem formułuje fundamentalne prawo życia obozowego „Kto ma żarcie, ten ma siłę”. Niedostatek pożywienia sprawia, że więźniowie są w stanie zrobić wszystko, byle tylko zaspokoić głód. Z głodu zdolni są popełnić morderstwo, Żyd Beker zabija swego syna, bo ten kradł chleb. Za drutami ludzie dają się oszukiwać i oszukują innych. Z obojętnością przechodzą obok cudzej śmierci, ciesząc się, że jeszcze żyją, są bierni. Największa zbrodnia hitlerowców według Borowskiego to zlagrowanie człowieka, poszczucie ludzi na siebie, doprowadzenie więźniów głodem, ciężką pracą i torturami do stanu skrajnego wyczerpania, w którym jednostka przestaje być człowiekiem i staje się zwierzęciem walczącym o swoje bilogiczne przetrwanie. „Jesteśmy niewrażliwi jak drzewa, jak kamienie” pisze Tadeusz w liście do Tuśki w opowiadaniu „U nas w Auschwitzu”. Człowiek zlagrowany walczy o podniesienie poziomu życia obozowego, wcześniej przeszedł to wszystko co inni. Szansa zdobycia lepszego pożywienia, pracy, ubrania, miejsca w szpitalu niszczy w nim więzy społeczne. Poprawę losu uzyskuje kosztem innych, kradnąc, pomaga innym, jeśli jest to z korzyścią dla niego, taki człowiek myśli tylko kategoriami życia obozowego. Postać człowieka zlagrowanego przedstawia także Zofia Nałkowska w „Medalionach”. W swoich opowiadaniach przedstawia życie ludzi w obozach koncentracyjnych, gdzie deptano ludzką godność, a człowiek myślał tylko o przetrwaniu, o ocaleniu biologicznego istnienia. Bohaterka opowiadania „Dno” przedstawia swój pobyt w Ravensbruck. Tam przebywała krótko, potem była w obozie, gdzie mieściła się fabryka amunicji. Więźniarki były budzone o trzeciej w nocy i zmuszana do stania na apelu przez półtorej godziny. O szóstej zaczynała się praca. Za uchylanie się od obowiązków kobiety katowano. Skromne racje żywnościowe nie zaspokajały głodu. Wiele kobiet słabło z wysiłku i wycieńczenia. Więźniarki wyniszczano fizycznie i psychicznie. Z głodu niektóre z nich jadły trupy. Wiele umierało, każde drobne przewinienie było surowo karane: biciem, dwunastogodzinnym apelem na mrozie, głodem. Zagłodzone, wycieńczone, pozbawione godności życia i umierania kobiety traciły ludzkie odruchy i zamieniały się w zaszczute zwierzęta. Proces zlagrowania człowieka ukazany został także w opowiadaniu „Wiza”. Tytułowa wiza była polaną, na którą przed selekcją, w trakcie oczyszczania baraków spędzano więźniarki i trzymano kilka dni. Słabe, chore zagłodzone i wyniszczone kobiety słaniały się na nogach i aby zachować ciepło przytulały się jedna do drugiej. Wiele z nich umierało. Powoli przestawały być ludźmi. Bohaterka opowiadania wspomina, że kiedy zaświeciło słońce, kobiety wysuwały się z cienia, ale nie jak ludzie tylko jak zwierzątka. Więźniowie obozów codziennie stykali się ze śmiercią i mieli świadomość, że ich życie za drutami nie jest wiele warte. Ciężka praca, głód, niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb fizjologicznych, choroby, ból, wycieńczenie sprowadzały ich życie do poziomu biologicznej wegetacji i zabijały wszelkie ludzkie odruchy. Więźniowie obozów, bici, torturowani głodem utracili swoje odruchy ludzkie, a jedynym celem, jaki pozostał było ocalenie swojego biologicznego istnienia. Większość bohaterów relacjonujących swje doświadczenia mówi o strachu przed śmiercią, ale i nadziei przeżycia. Nieludzkie warunki czasów zagłady wpływały na psychikę ludzką. Pozbawiały człowieka elementarnych uczuć, redukowały jego życie do walki o przetrwanie. Taki człowiek uodpornił się na okrucieństwo, zatracił naturalne zdolności rozróżniania dobra od zła. Często dręczone i torturowane ofiary przyjmowały wzorce postępowania swoich katów. Zatracali poczucie hierarchii wartości. Bohaterka opowiadania „Wiza” ratując w obozowej kuchni małe myszy przed kotem uświadomiła sobie, że jej umysł ogarniają myśli oprawcy, zastanawiała się jak kot będzie jadł te myszy. Opowiadania Nałkowskiej ukazują portrety ludzi zlagrowanych, którzy uratowali życie, ale ulegli porażeniu duchowemu, zatracili uczucia i wartości, postępowali w myśl kodeksu obozowego prawa: przeżyć, przetrwać bez oglądania się na los innych.

10. Jak się żyje w obozie śmierci ? Odpowiedz na pytanie , odwołując się do opowiadań Tadeusza Borowskiego.

Tadeusz Borowski w swoich opowiadaniach obozowych przedstawił obóz koncentracyjny i warunki życia w nim. Społeczność obozowa stanowi konglomerat różnych narodowości, którego członkowie porozumiewają się za pomocą specyficznego żargonu. Wśród przebywających w obozie panuje hierarchia i podział. Najstarsi więźniowie stanowią elitę, już sam fakt, że przeżyli wzbudza szacunek innych. Uprzywilejowaną grupę stanowią silni i zdrowi, których przydatność do pracy chroni przed zagazowaniem. Narrator opowiadań Borowskiego, Tadek, dzięki swej podrzędnej funkcji obozowego mistrza stoi w hierarchii wyższej od zwykłego więźnia, ma większe szanse na przeżycie. W opowiadaniu "Dzień na Harmenzach" dzięki swojej pozycji i sprytowi Tadeusz żyje o wiele lepiej niż inni więźniowie. Ma większą i lepszą porcję jedzenia. Handlując mydłem, papierosami może kupować żywność, ofiarując Haneczce drobne upominki dostaje w zamian dodatkowe porcje jedzenia. W opowiadaniu "Proszę państwa do gazu" Tadeusz na propozycję kolegi przyłącza się do komanda zwanego Kanadą zajmującego się nowo przybyłymi transportami. Ta grupa więźniów zajmująca się wyładunkiem i segregacją nowych transportów czerpie ze swego zajęcia duże korzyści materialne. Transport traktują jak źródło dochodów, przez wiele dni żyją z tego co zagrabią przywiezionym do obozu ludziom. Tadek zgłasza się na zorganizowany przez Niemców kurs sanitarny, uczestnicy szkolenia nie muszą być na apelach, nie mają pracy. We flegierni gdzie mieszkają, mają lepsze warunki życiowe (piec, koce, prześcieradła, stół z obrusem). Nie noszą pasieków, nie odczuwają tak silnie strachu i niewoli, ci, którzy umieją urządzić się za drutami, stanowią elitę obozową. Oprócz nich, są tysiące anonimowych więźniów, którzy żyją na granicy wyczerpania, w ciągłym strachu przed śmiercią. Na najniższym poziomie obozowej hierarchii znajdują się tzw "muzułmani", wegetujący zagłodzeni najsłabsi, którzy są nieprzydatni, a więc mogą trafić do krematorium. Są ogarnięci wszechwładną chęcią zaspokojenia głodu. W opowiadaniach Borowskiego są to Grecy i Żydzi, stary tragarz z Selonik i Żyd Beker. Wygłodniali i zmuszeni do katorżniczej pracy nie mają żadnej szansy na przeżycie w obozie. W świecie pozbawionym wszelkich wartości naczelnym i jedynym celem każdego było przetrwać. Ci, którzy postępowali z nakazem serca, sumieniem skazywali się na smierć. W "Proszę państwa do gazu", starsza siwa pani zaprzepaszcza swoje szanse na przetrwanie biorąc na ręce porzucone przez matkę niemowlę. Ci, którzy poznali reguły życia w obozie nauczyli się patrzeć obojętnie na śmieć, walczyć o pożywienie, leszą pracę, ubranie, miejsce w szpitalu. W obozie obowiązuje prawo silniejszego i bezwzględny egoizm, stawką jest życie. Niemożność zaspokojenia biologicznych potrzeb człowieka sprawia że przebywający za drutami jedynym swoim celem uczynili przetrwane. Podstawowym problemem i obsesyjnym tematem był głód. Jedzenie stało się podstawowym towarem handlowym, szansą na uniknięcie śmierci. Henri w rozmowie z Tadeuszem w "Proszę państwa do gazu" mówi, że kto ma żarcie ma siłę. Niedostatek pożywienia sprawia, że więźniowie zrobią wszystko, aby zaspokoić głód, człowiek patrzy na człowieka jak na obiekt do zjedzenia. Grecy w opowiadaniu "Dzień na Harmenzach" wyławiają z mętnej wody węgorze i zjadają na surowo. Beker - Żyd przeznaczony do zagazowania ma tylko jedno marzenie, aby przed śmiercią najeść się do syta. Grecy w trakcie rozładunku w "Proszę państwa do gazu" rzucają się na wszystko co nadaje się do zjedzenia z głodu zdolni są posunąć sie do morderstwa. Silnie determinuje więźniów głód seksualny, mężczyźni gwałcą kobiety na których dokonuje się medycznych eksperymentów. Ludzie w obozie żyją jak zwierz&

skomentuj to