Szukaj ściąg i wypracowań

Ryby - charakterystyka



Ryby to pierwotne wodne kręgowce szczękouste, oddychające skrzelami, o dwóch parach płetw i parzystych narządów węchu. Laicy uważają ryby za grupę stosunkowo jednorodną. Jednak naprawdę różnią się między sobą tak bardzo, że niektórzy badacze twierdzą, że należy ryby uznać za gromadę równorzędną czworonogom i podzielić ją na liczne gromady równorzędne płazom, gadom i tak dalej. Sześć głównych grup ryb tworzą: Tarczowce (Placodermi), Spodouste (Elasmobranchii), Jesiotry (Acipenseriformes), Kostnoszkieletowe (Teleostei), Dwudyszne (Dipnoi) i Trzonopłetwe (Crossopterygii) kształt ciała ryb jest opływowy, stwarza najmniejsze opory w czasie pływania. Najszybsi i najwytrwalsi pływacy otwartych wód oceanicznych, jak tuńczyk, miecznik i rekin mają krępe ciała, o przekroju prawie kolistym, najgrubsze w 1/3 długości ciała od przodu. Ryby polujące, zdolne do gwałtownego ataku, jak szczupak, są dość długiego kształtu, przypominającego listwę z silnymi płetwami nieparzystymi. Gatunki silnie spłaszczone z boków, na przykład karasie, leszcze, lub ryby raf koralowych nie są szybkie, ani wytrwałe, ale za to bardzo zwrotne, co przydaje się w gęstej roślinności wodnej, lub wśród gałązek korali. Ryby, które sporo czasu spędzają w strefach dennych, mogą mieć ciała spłaszczone grzbietobrzusznie, tak jak spodouste płaszczki. Kostnoszkieletowe flądry i inne płastugi żyjące przy dnie problem kształtu ciała rozwiązały odmiennie. Są silnie spłaszczone dwubocznie; jeden z boków ciała funkcjonuje jako dolny i jest barwy białawej, zaś drugi, jako grzbietowy - skierowany ku górze - ma barwę ochronną. Oczy płastug są całkowicie przesunięte na "górny" bok ciała. Są ryby, wiodące szczególny tryb życia i wystarczy im minimalna sprawność pływacka. Mogą one mieć kształty tak niedostosowane do pływania, jak konik morski, albo skoczek mułowy. Z reguły ryby mają dobrze rozwiniętą płetwę ogonową. Jej ruch w połączeniu z wężowym wyginaniem ciała na boki, jest głównym źródłem napędu ryby. Silne uderzenie ogonem w bok służy również do wykonywania skrętów. Pozostałe płetwy to: nieparzyste - jedna lub dwie grzbietowe i płetwa odbytowa oraz parzyste, które są odpowiednikami kończyn czworonogów - piersiowe i brzuszne. Służą one do utrzymania pozycji grzbietem do góry i do ruchów mniej intensywnych, jak cofanie się czy obrót ciała. Pokrycie ciała składa się z łącznotkankowej skóry właściwej oraz bardzo cienkiego naskórka. W naskórku znajdują się liczne jednokomórkowe gruczoły śluzowe. Ich wydzielina powoduje, iż stawiają mniejszy opór w wodzie. W skórze ryb tkwią łuski łącznotkankowej skóry właściwej. Łuski są zbudowane z żywej tkanki kostnej. W skórze mieszczą się też receptory licznych zmysłów, między innymi: chemicznego, termicznego, mechanicznego, a także komórki barwnikowe, tworzące barwy ryb. Szczególnym narządem zmysłowym kręgowców rybokształtnych, służącym do odbierania ruchów wody jest linia naboczna. Nazywana tak, ponieważ jeden z jej kanałów ciągnie się wzdłuż boków ciała ryby i jest widoczny w postaci linii. Linia naboczna jest to rozgałęziony system cienkich kanałów, biegnących tuż pod powierzchnią ciała w skórze, kościach czaszki lub łuskach. Kanały te otwierają się na zewnątrz licznymi otworkami. Wewnątrz kanału leżą liczne ciałka czuciowe. Ruch wody dookoła ryby powoduje różne przepływy wody w kanałach i odpowiednie podrażnienia ciałek zmysłowych. Sprawność tego zmysłu jest ogromna, na przykład rekiny z daleka wykrywają rybę trzepoczącą się na haczyku lub harpunie. Szczególnie ciekawym jest to, że narząd orientacji przestrzennej - błędnik - u wszystkich kręgowców, ze ssakami i człowiekiem włącznie, jest niczym innym, jak zachowanym w kościach czaszki fragmentem linii nabocznej. Składa się on z podobnych kanałów z podobnymi ciałkami zmysłowymi i podobnie reaguje na ruch płynu wewnątrz kanału. Szkielet ryb jest zbudowany z chrząstki u spodoustych i jesiotrowatych, zaś z kości - u pozostałych grup. Składa się on zawsze z czaszki, kręgosłupa i szkieletu płetw. Poniżej mózgoczaszki leży kosz skrzelowy, zbudowany z łuków skrzelowych - chrzęstnych lub kostnych, odpowiednio do czaszki. Kształt dwóch pierwszych łuków jest inny niż pozostałych: z pierwszego powstały szczęki, drugi - łuk gnykowy - stał się zawieszeniem łączącym łuk szczękowy z mózgoczaszką. Kolejne łuki podtrzymują skrzela. Wewnątrz trzonów kręgów lub między nimi zachowuje się zawsze struna grzbietowa albo w całości (jesiotry, dwudyszne, wymarłe spodouste), albo w postaci niewielkich szczątków. Cechą, która odróżnia ryby od czworonogów jest brak połączenia pasa miednicowego, a przez to płetw brzusznych z kręgosłupem. Rybom nie jest to potrzebne, gdyż płetwy te nie służą ani do dźwigania ciężaru ciała swobodnie unoszącego się w wodzie, ani do napędu, zaś główny narząd napędowy - płetwa ogonowa pcha ciało do przodu dzięki bezpośredniemu połączeniu z kręgosłupem. Podobnie charakterystyczne jest połączenie pasa barkowego i płetw piersiowych z czaszką. Nie było by ono możliwe dla czworonoga z ruchliwą głową, szyją i kończynami. Głowa ryb jest związana z tułowiem sztywno i nieruchomo, bez szyi - ze względów hydrodynamicznych. Płetwy mają zaś tylko staw barkowy, więc nic nie przeszkadza w ich połączeniu z czaszką. Płetwy mogą być krótkie, gdyż oparciem dla nich jest woda, która otacza ciało ryby zewsząd. Płetwy nieparzyste są podparte cienkimi pałeczkami, zwykle kostnymi, zwanymi promieniami, te zaś są osadzone na promieniach podstawowych, tkwiących w ciele. Ryby pobierają najróżniejszy pokarm. Drapieżcy, tacy jak szczupak lub łosoś mają spiczaste zęby chwytne , inni, jak rekin czy pirania mają zęby tnące. Papugoryby, żywiące się koralami, mają cztery grube , potężne zęby, ułożone w kształt papuziego dzioba i służące do kruszenia gałązek koralowców. Gatunki żywiące się drobnymi bezkręgowcami lub roślinami mogą mieć bezzębne szczęki, ale mają za to tępe, guzowate zęby gardłowe, jak u karpia czy leszcza. U gatunków planktonożernych istotną rolę odgrywają wyrostki filtracyjne, osadzone na łuku skrzelowym i zatrzymujące pokarm. Przewód pokarmowy ryb ma bardzo prostą budowę. Żołądek jest zaledwie rozszerzeniem, a niektóre gatunki mają palczaste, ślepe uchyłki jelita. Jak wszystkie zwierzęta, ryby drapieżne mają przewody pokarmowe krótkie; przewody pokarmowe ryb roślinożernych są długie, często kilkakrotnie dłuższe od ciała. Szczególną cecha wielu ryb jest rozwinięty uchyłek przełyku - pęcherz pławny, wypełniony mieszaniną gazów o składzie zbliżonym do powietrza; mniej tlenu, więcej dwutlenku węgla, a większość to azot. U ryb kostnoszkieletowych pęcherz pławny stanowi ważny narząd hydrostatyczny. Ciało ryby jest cięższe od wody. Obecność w jego wnętrzu pęcherza wypełnionego mieszaniną gazów powoduje, że łączna gęstość ryby jest taka sama, jak wody i ryba może się w niej unosić bez żadnego wydatku energii na pływanie. Ryby spodouste, które nie mają pęcherza, muszą leżeć na dnie, lub pływać bez przerwy. U ryb dwudysznych pęcherz jest parzysty, o sfałdowanej powierzchni wewnętrznej i stale drożnym połączeniu z przełykiem. Krótko mówiąc, są to proste płuca i tak też działają. Głównym narządem oddechowym ryb są skrzela. Krew doprowadzana tętnicą łuku skrzelowego płynie następnie do bardzo licznych naczyń włosowatych w bardzo licznych i cienkich listkach skrzelowych, skąd zostaje zabrana żyłą łuku skrzelowego. Łączna powierzchnia listków jest olbrzymia . od wnętrza są one stale przemywane strumieniem krwi, od zewnątrz są omywane stałym strumieniem wody, który ryba napędza rytmicznymi ruchami pyszczka i pokryw skrzelowych. Jeżeli rybę wyjąć z wody, narząd ten przestanie działać, mimo że w powietrzu tlenu jest znacznie więcej niż w wodzie. Wilgotne listki skrzelowe sklejają się w jedną bryłkę i funkcjonalnie tracą całą swoją ogromną powierzchnię wymiany. Dodatkowym narządem oddechowym jest skóra, okryta tylko cienkim naskórkiem i również ciągle omywana świeżą wodą. Na ogół wymiana gazów przez skórę nie przekracza 5-10% całości, ale dosięga 27, 29, a u skoczka mułkowego osiąga rekordowe 36%. Ryby usuwają azotowe produkty przemiany materii tak jak wszystkie kręgowce, wytwarzając mocz w nerkach. Bardziej skomplikowany problem stanowi osmoregulacja. Ryby słodkowodne żyją w środowisku hipotonicznym, mniej stężonym niż ich ciała, a równocześnie jony soli mineralnych uchodzą na zewnątrz, co grozi naruszeniem równowagi wewnętrznego środowiska organizmu. Środki zaradcze są dwojakie. Usuwaniem nadmiaru wody zajmują się nerki, produkując mocz bardzo rozcieńczony. Uzupełnianie strat soli mineralnych jest zadaniem skrzeli, a ściślej - wyspecjalizowanych komórek solnych w ich nabłonku. Komórki te są zdolne do aktywnego transportu jonów - kosztem odpowiedniego nakładu energii - wbrew różnicy ich stężeń, to jest z wody do ciała. U niektórych gatunków podobne komórki solne mogą się znajdować także na skórze. Ryby morskie znajdują się w sytuacji odwrotnej niż słodkowodne. Żyjąc w środowisku hipertonicznym są narażone na ucieczkę wody z organizmu i na wnikanie nadmiaru soli. Reguluje to ten sam mechanizm, co u ryb słodkowodnych, tyle że działa w odwrotną stronę. Komórki solne w nabłonku skrzeli wychwytują jony z płynów ciała i w drodze transportu aktywnego usuwają je na zewnątrz. Istnieje pewna liczba ryb, zwłaszcza spodoustych, u których występuje zapłodnienie wewnętrzne. Płetwy brzuszne samców przekształciły się w narząd kopulacyjny. Samice składają nieliczne, duże jaja w mocnych osłonkach. Niektóre gatunki są żyworodne. U ogromnej większości ryb spotyka się zapłodnienie zewnętrzne. Samice składają ikrę wprost do wody, a samce wypuszczają spermę, po czym plemniki, już samodzielnie pływając w wodzie poszukują jaj i zapładniają je. Liczba jaj, a tym bardziej plemników jest ogromna. Przewody płciowe ryb są bardzo krótkie i nieskomplikowane. Aby przy takim sposobie rozrodu możliwie dużo jaj zostało zapłodnionych ikra i sperma powinny się znaleźć w wodzie możliwie zagęszczone, w tym samym miejscu i czasie. Służy temu rytuał często bardzo skomplikowany - tarło. O właściwej porze roku dojrzałe samce i samice przybierają barwy godowe, zwykle z dużą ilością czerwieni i zbierają się w określonych miejscach. Wielu gatunkom towarzyszą temu rytualne tańce godowe. Obecność samców w ubarwieniu godowym i ich zaloty są dla samic sygnałem do składania ikry, zaś obecność samic i świeżo złożonej ikry wywołuje u samców reakcję w postaci wylewania spermy. Część gatunków jest gatunkami wędrownymi. Dojrzałe łososie żyją w morzach, ale ich ikra rozwija się w wodzie słodkiej, w zimnej, dobrze natlenionej wodzie górskich potoków. Więc gdy nadejdzie czas, dziesiątki gatunków łososi wyruszają w daleką drogę w górę biegu rzek Europy, północnej Azji i Ameryki Północnej. Przeskakują nawet wodospady, aby wreszcie odbyć tarło na piaszczysto-żwirowatym dnie rodzinnych potoków. Tam też wylęga się narybek, który przez dwa - trzy lata rośnie powoli na ubogich żerowiskach, żywiąc się głównie larwami owadów. Kilkunastocentymetrowy narybek wyrusza w dół rzeki, aby w morzu żywić się rybami i wyrosnąć na potężne, wielokilogramowe łososie - tarlaki, które znów pociągną w górę rzeki. Niektóre gatunki odbywają taką podróż tylko raz w życiu, a po tarle giną, inne wracają do morza, aby odżywić się i zgromadzić zapasy na następne tarło. Ryby pokrywają znaczną część zapotrzebowania człowieka na białko zwierzęce. Rybołóstwo ma bardzo stare tradycje. Narzędzia do połowu ryb, a także ich szczątki znajdowano już w wykopaliskach neolitycznych. W dzisiejszych czasach w krajach rozwiniętych wędka i harpun są narzędziami połowu sportowego. Tylko tuńczyki chwyta się wielkie wędki. Stopień integracji człowieka w życie populacji łowionych ryb bywa różny, co najmniej trojaki. Na większości wód śródlądowych i praktycznie na wszystkich wodach morskich człowiek ogranicza się do eksploatacji naturalnych zasobów ryb. Problem polega na tym, że każde łowisko ma określoną zdolność produkcyjną. Istnieje określona ilość ryb, które można każdego roku odłowić z danego łowiska nie naruszając tak zwanego stada podstawowego. Dla ekspertów rybackich ustalenie tej ilości nie jest zbyt trudne. Problemy zaczynają się przy próbach ograniczenia połowów. Jeżeli łowisko jest otwarte i łatwo dostępne, z reguły dochodzi do przełowienia i wyniszczenia stada podstawowego. W rzekach i jeziorach zdarza się często, że istnieją duże zasoby pożywienia dla ryb, ale nie ma warunków do rozrodu jakiegoś cenionego gatunku, na przykład brak dużych, nasłonecznionych płycizn. W takich przypadkach dokłada się starań, aby w porze tarła lub zawczasu złowić dojrzałe osobniki. W wylęgarni wyciska się z nich ikrę i spermę i miesza ze sobą w naczyniach o stałym przepływie świeżej wody, a uzyskany narybek wypuszcza się do wód naturalnych. W ten sposób można też wprowadzać nowe gatunki, sprowadzone z odległych rejonów. Dwie grupy ryb o podobnych losach zaważyły na naszym rozumieniu pochodzenia płazów. Obydwie powstały w początkach dewonu i dotrwały do dzisiaj w postaci "żywych skamieniałości". Są to ryby dwudyszne i trzonopłetwe. Spośród ryb dwudysznych najlepiej znany i największy (do 10 kg. ) jest australijski rogoząb. Zwróciły one uwagę zoologów tym, że oddychają zarówno skrzelami, jak i płucami, więc pod tym względem są jakby forma przejściową pomiędzy rybami a płazami. Ryby trzonopłetwe były liczne do końca okresu kredowego. Przez wiele lat sądzono, że wymarły, tak jak wiele innych gatunków. Jednak pod koniec pierwszej połowy XX wieku przypadkowo natrafiono u wybrzeży Afryki na okaz ryby trzonopłetwej, podobnej do tych sprzed milionów lat. Na cześć odkrywczyni nazwano ją Larimeria. Sensację wywołał jej sposób osmoregulacji, a następną to, że jest żyworodna. Żyworodność wymaga zapłodnienia wewnętrznego, a więc kopulacji, tymczasem samce Larimerii nie posiadają żadnych odpowiednich narządów. Jak przebiega u nich zapłodnienie do tej pory nie wiadomo. Trzonopłetwe są niewątpliwie przodkami płazów. Szczegulnie dewoński Eusthenopteron odznaczał się w budowie czaszki podobieństwami do pierwotnych płazów - meandrowców. Trzonowate płetwy umożliwiały im wychodzenie na ląd, jak to dziś robi skoczek mułowy.


PODOBNE PRACE

skomentuj to