Młoda Polska

Jednostka a społeczeństwo - refleksje po lekturze "Lalki" i "Ludzi bezdomnych"



Zarówno w "Lalce", jak i w "Ludziach bezdomnych" mamy do czynienia z tym samym zjawiskiem - obrazem jednostki wybitnej (idealisty) na tle społecznego (moralnego) rozkładu. W "Lalce" nie istnieje państwo dbające o społeczeństwo, zapewniające możliwości rozwoju, broniące interesu swoich obywateli za granicą. Arystokracja, mimo posiadania środków, nie czyni nic w tej materii. Nadzieję budzi tylko młodsze pokolenie. Wokulski pochodzi z niższej grupy społecznej, chce się dostać w sferę arystokracji, nie umie się przystosować, jest odrzucany przez społeczeństwo, jest indywidualistą, samotnikiem, nie dopuszcza do siebie nikogo. Jednocześnie nie mogąc być zaakceptowanym przez wyższą grupę społeczną, próbuje pomóc najbiedniejszym, realizuje założenia pozytywistów - praca u podstaw (Magdalenka, Węgiełek), ma świadomość potrzeby reform, gromadzi majątek, pracuje, aby pomóc narodowi i innym. Wokulski nie umiejąc wybrać między postawą pozytywisty a romantyka, przegrywa. W "Ludziach bezdomnych" mamy podobną sytuację. Judym i Joasia znajdują się poza społeczeństwem, gdyż wyznają jakieś ideały, nie potrafią się odnaleźć. Rozkład społeczny w wyższych warstwach polega na deprecjacji wartości narodowych na rzecz materialnych (w związku z tym jeszcze większy rozkład moralny). W "Ludziach bezdomnych" miarą wartości nie jest społeczeństwo, ale jednostka ludzka, która ma w sobie elementy boskości (stanowi o granicy dobra i zła). Największe zło stanowi krzywda bliźniego, która rodzi się z braku wolności. Człowiek sam jest odpowiedzialny za miejsce, które zajmuje w społeczeństwie oraz za porządek spraw ludzkich. Judymowi udaje się awans społeczny dzięki wykształceniu, ale jednocześnie nie potrafi się odnaleźć, ma kompleksy z racji swego pochodzenia, swojej pozycji - stąd wynika skłócenie ze światem: chce nieść pomoc swojej klasie, ale czuje odrazę...